zarejestruj się!
logowanie
podyskutuj na forum
subskrybuj newsletter
dostosuj stronę
Twoje włosy są nieposłuszne, szorstkie i napuszone, a marzysz by były proste i błyszczące? Mamy dobrą wiadomość. Osiągniesz swój cel bez pomocy fryzjera.
– Moja mama, która przez całe życie kręciła włosy na duże wałki, nie jest w stanie pojąć, o co chodzi z tym prostowaniem. Nie może się nadziwić, że są kobiety, które tak bardzo chcą mieć włosy idealnie gładkie i lśniące, że są gotowe wydać na odpowiedni sprzęt i kosmetyki sporo pieniędzy – opowiada 35-letnia Dorota, która swoje długie blond włosy prostuje od dwóch lat. Uważa, że dzięki temu wyglądają o niebo lepiej, niż wtedy, kiedy tylko użyje suszarki i kosmetyków stylizacyjnych. I choć nauczyła się, jak robić to precyzyjnie i minimalizować ryzyko, że przesuszy włosy, to swojej 8-letniej córce zabrania używać prostownicy. – Ze zdziwieniem przyjęłam wiadomość, że jej koleżanka dostała drogą prostownicę w prezencie komunijnym. To już lekka przesada, bo to urządzenie nie jest zabawką i trzeba umieć się z nim obchodzić – dodaje. I rzeczywiście, jeśli chcemy osiągać dobry efekt za każdym razem, musimy pamiętać o paru podstawowych zasadach oraz zachować umiar w tym, jak często przeciągamy prostownicą po naszych kosmykach.
Kiedy 34-letnia Jola, właścicielka farbowanej na rudo krótkiej fryzurki zapytała swojego fryzjera, po jaki spray ochronny powinna sięgnąć, nim potraktuje włosy prostownicą, usłyszała: – Wolałbym, by postawiła pani na dobrej klasy mocno nawilżające odżywki, tak by włosy zachowały odpowiednią ilość wilgoci. Inaczej będą wyglądały marnie, staną się przesuszone i zaczną się łamać. Zastosowała się do tej rady, inwestując w profesjonalne maski do włosów farbowanych oraz nawilżający szampon z tej samej serii. Większość osób, które prostują włosy uważa, że lepiej w ich przypadku sprawdzają się odżywki, które trzeba spłukiwać. Potwierdzają to specjaliści – warto, ich zdaniem, ograniczać ilość kosmetyków, które zostają na naszej głowie. Efekty prostowania najlepiej widać na włosach świeżo umytych i lekkich, potraktowanych specjalnym sprayem, mgiełką lub fluidem, który ochroni ich strukturę przed skutkami działania tak wysokiej temperatury. Najlepiej, żeby odpowiedni preparat pomógł nam dobrać fryzjer, który dobrze zna potrzeby naszych włosów. Takie kosmetyki nakładamy na umyte, ale już osuszone ręcznikiem włosy. Ich działanie oparte jest na nawilżaniu, lekkim obciążeniu włosów, a te przeznaczone do włosów kręconych dodatkowo trochę rozluźniają ich skręt. Dlaczego tak ważne jest nawilżanie? Puszące się i niepoddające naszej woli kosmyki są zazwyczaj przesuszone, a chłonąc wilgoć z powietrza, stają się jeszcze mniej podatne na układanie. Gdy przywróci się im odpowiedni stopień nawilżenia, łuski domykają się, a włosy wyglądają na gładsze i łatwiej jest je wyprostować. Całą operację warto zacząć od dokładnego wysuszenia włosów na płaskiej szczotce tzw. szkieletowej. Prostowanie zaczynamy od nasady włosów – jednostajnym ruchem przeciągamy prostownicą po całej ich długości. Zdecydowanie lepiej kilkakrotnie wyprostować jedno pasmo, niż długo trzymać urządzenie w jednym jego miejscu. Nim użyjemy zwykłej, ceramicznej prostownicy, musimy mieć pewność, że włosy są całkowicie suche – tak wysoka temperatura fatalnie podziałałaby na wilgotne kosmyki. Dla kobiet, które suszą włosy rano w wielkim pośpiechu, przeznaczone są specjalne prostownice, nieszkodliwe dla wilgotnych włosów. Wszystkim innym wystarczy dobrej klasy sprzęt z regulacją temperatury i czujnikiem nagrzewania. Warto ustalić, jaka jest najniższa temperatura, która pozwala nam precyzyjnie wygładzić włosy i nie stosować wyższej.
Niektóre kobiety sądzą, że nie da się uzyskać efektu prostych i gładkich włosów, bez zastosowania prostownicy, choć nigdy nie próbowały używać odpowiedniej szczotki i suszarki. Pewnie nie każdej z nas się to uda, ale warto podjąć próbę. Zacznijmy od niewielkiej ilości kosmetyku do prostowania włosów z dodatkiem jedwabiu, który dokładnie rozprowadzamy na całej długości włosów. Potrzebna nam będzie też płaska szczotka o krótkim włosiu, na której układamy kolejne cienkie pasma i suszymy suszarką ustawioną na minimalną temperaturę. Szczotką przeciągamy pasma od góry do dołu i suszymy je tak długo aż będą gładkie i suche. Potem całą procedurę powtarzamy z kolejnymi pasmami, pamiętając, aby nie były zbyt grube. Na koniec jeszcze nabłyszczający lakier do włosów, najlepiej z profesjonalnej linii kosmetyków, które nie sklejają włosów.
Jeśli okaże się, że ta metoda nie zdaje w naszym przypadku egzaminu, możemy się zdecydować na chemiczne prostowanie włosów w salonie fryzjerskim z użyciem produktów tialowych (koszt takiego zabiegu to od 100 do 400 zł). Spowoduje on, że znacznie łatwiej będzie nam wyprostować włosy przy użyciu szczotki, nie będą się puszyć, ale sam w sobie nie zapewni nam pasemek o lustrzanej gładkości. Albo więc polubimy kręcone i niesforne loczki albo zaprzyjaźnimy się z prostownicą i kosmetykami, które pozwolą nam bezpiecznie je prostować.
S T Y L
Miłośnicy serialu ?Gotowe na wszystko? podziwiają niezwykły talent jednej z bohaterek, Bree Van de Kamp, której przyjęcia nie mają sobie równych. Nawet jeśli nie mamy jej zdolności kulinarnych, możemy przygotować stół na kolację dla przyjaciół w taki sposób, że poczują się gośćmi najważniejszymi na świecie [...]
strona główna | zdrowie | uroda | kuchnia | styl | psyche | na czasie | regulamin | kontakt
Artykuł jeszcze nie był komentowany. Możesz być pierwszy! Skorzystaj z poniższego formularza i dodaj Twoje przemyślenia, uwagi związane z artykułem.