zarejestruj się!
logowanie
podyskutuj na forum
subskrybuj newsletter
dostosuj stronę
Są takie rozrywki, które większości z nas wydają się niedostępne. I z pewnością skok ze spadochronem sprawia wrażenie jednej z nich. Zadzieramy głowy do góry z podziwem, zastanawiając się ile godzin skoczkowie poświęcili na szkolenie i nawet jeśli sam skok wydaje nam się trochę przerażający, zazdrościmy im tej wolności, którą czują w powietrzu. A gdybyśmy tak mogły spróbować tego same?
Słoneczny, bezchmurny poranek. Po lotnisku kręci się mnóstwo ludzi. Jedni składają spadochrony, inni szykują się do lotu. Ale oprócz profesjonalistów można dostrzec jednostki o zmieszanym spojrzeniu, nieco przerażone, a jednocześnie podekscytowane. Oto śmiałkowie, którzy zdecydowali się na skok spadochronowy w tandemie. Czekając na swoją kolej, zachłannie patrzą na kolejnych profesjonalistów, którzy właśnie wysypali się z samolotu nad ich głowami. Przed nimi krótkie szkolenie z instruktorem, a potem już tylko wspólny skok. Brzmi nieprawdopodobnie? Otóż wcale nie.
Skoki spadochronowe kojarzą nam się z godzinami szkoleń. No bo przecież zdrowy rozsądek nakazuje się odpowiednio przygotować, jeśli człowiek decyduje się na to, żeby z własnej woli wyskoczyć z lecącego samolotu na wysokości kilku tysięcy metrów. I faktycznie, tak też jest. Aby zostać samodzielnym skoczkiem spadochronowym należy uzyskać odpowiednie orzeczenie lekarskie, przejść szkolenie i wykonać odpowiednią ilość skoków. Ale kto powiedział, że aby tego spróbować trzeba być skoczkiem samodzielnym? Od ładnych paru lat instruktorzy oferują amatorom podniebnych rozrywek nową możliwość zakosztowania przyjemności latania – skoki w tandemie.
Tak naprawdę jest to przyjemność ogólnodostępna, co w dzisiejszych czasach, gdzie ciągle napotykamy na jakieś obostrzenia, jest całkiem miłym zaskoczeniem. Z tandemu spadochronowego korzystają zarówno dzieci, jak i dorośli oraz osoby starsze i nikogo ten przedział wiekowy nie dziwi, bo któżby nie chciał spróbować. Jedynym warunkiem jest opłata, ale jeśli już uporamy się z tą drobną przeszkodą, mamy przed sobą skok z 4000 metrów i ~60 sekund spadania z prędkością 200km/h. Perspektywa tym bardziej kusząca, iż to prawdopodobnie jedyny raz w naszym życiu, kiedy osiągniemy taką prędkość. A potem spadochron się otwiera i przez kilka minut jesteśmy na najwspanialszym „tarasie” widokowym na świecie. Nic i nikt nam nie zasłania widoku, nie ma tam upierdliwych turystów, którzy by nas rozpraszali. Jedynie sympatyczny instruktor, który pozwala nawet posterować spadochronem. Same możemy wybrać czy chcemy powolutku opadać, czy kręcić się w kółko. Całość uwieńczona jest miękkim lądowaniem, które można śmiało określić mianem „lądowania na instruktorze”, ponieważ jedynym co musimy zrobić to podkulić nogi, a resztą zajmuje się nasz anioł stróż. I ni stąd i zowąd siedzimy na trawie a w żyłach buzuje nam krew.
I tutaj dochodzimy do tego, co w skoku jest najlepsze. Wcale nie piękne widoki ani możliwość pomachania kończynami kilkaset metrów nad ziemią. Warto się na to szaleństwo zdecydować właściwie dla dwóch momentów. Pierwszy to ten, kiedy siadamy na progu samolotu, który osiągnął już zamierzoną wysokość. Kiedy to pod nogami nie mamy nic. Nic, nie licząc całego świata. Tego co czuje się w chwili kiedy wypadamy z maszyny przypięte do innego skoczka, nie da się porównać z niczym innym. Wszystko się w nas wywraca do góry nogami, po całym ciele przebiegają ciarki, i czujemy jakby szalało w nas jednocześnie tornado i tsunami. Drugi moment to właśnie ten po wylądowaniu, kiedy to cała adrenalina daje nam takiego kopa, że mogłybyśmy dalej lecieć i bez spadochronu. Uśmiech nie schodzi nam z twarzy i mamy ochotę wycałować cały świat, przy czym najczęściej obrywa się z tej okazji osobie stojącej najbliżej – naszemu osobistemu pogromcy niebios, któremu zawdzięczamy wszystkie te odczucia. A wisienką na torcie jest fakt, że wszystko to jest uwiecznione na zdjęciach i filmie. Możecie mi wierzyć, za każdym razem kiedy się taką pamiątkę ogląda, niezmiennie ma się dreszcze na całym ciele.
496 dni temu
A gdzie tak można sobie pofruwać???????
Z D R O W I E
Męczący kaszel, piasek pod powiekami, swędząca skóra? To może być sygnał, że w powietrzu, które nas otacza, jest zbyt wiele kurzu, pyłków roślin i zarodników pleśni, a za mało wilgoci [...]
S T Y L
Miłośnicy serialu ?Gotowe na wszystko? podziwiają niezwykły talent jednej z bohaterek, Bree Van de Kamp, której przyjęcia nie mają sobie równych. Nawet jeśli nie mamy jej zdolności kulinarnych, możemy przygotować stół na kolację dla przyjaciół w taki sposób, że poczują się gośćmi najważniejszymi na świecie [...]
strona główna | zdrowie | uroda | kuchnia | styl | psyche | na czasie | regulamin | kontakt
dorota
470 dni temu
to bardzo proste. wpisujesz w wyszukiwarkę skoki tandemowe i wyskakuje Ci mnóstwo odpowiedzi. jeśli chodzi o miejsce, to najbliżej Warszawy można skoczyć chyba na lotnisku w Chrcynnie (niedaleko Nasielska)